Tak jak polska scena gangsterska na początku lat dziewięćdziesiątych obfitowała w prawdziwe „gwiazdy” półświatka przestępczego, które do dzisiaj zresztą wydają swoje książki-wspomnienia z dawnych wspaniałych lat, tak polska telewizja od początku starała się nadążyć za szybko zmieniającą się rzeczywistością. Powstali bohaterowie, którzy czapkami przykryli kapitana Borewicza i serialową legendą pozostają do dzisiaj. Wszystko zaczęło się od…

Ekstradycja

Pogoń dużym Fiatem po warszawskim Starym Mieście otwiera przygody komisarza Halskiego, dla mnie najlepszego dotąd polskiego serialu kryminalnego. Porucznik Borewicz nie tylko znalazł nareszcie godnego następcę ale i konkurenta, który przerósł go o kilka poziomów.

W serialu dosłownie w każdym momencie czujemy początki polskich przemian: szemrane interesy, przeprowadzane różnego rodzaju drogami przekręty. Chociaż moda na  kolorowe garnitury przeminęła, to wiele tematów do tej pory pozostaje bez zmian. Nietłumaczone rosyjskie i niemieckie rozmowy to dodatkowy smaczek, który chyba nieprzypadkowo, podobnie jak rola Lwa Rywina jako szefa mafii, pokazuje jak wyglądały układy przy tworzeniu się kapitalizmu.

Wiele dobrego dodaje serialowi to, że Kondrat miał szczęście na planie współpracować z Renatą Dancewicz, po raz drugi zresztą. Zazdrość.

Glina

W serialu śledzimy pracę warszawskich Morderców, czyli wydziału zabójstw. Bezpośrednio, prosto z frontu, bez bólu i nadziei. Serial, który nie pozostawia żadnych złudzeń o pracy policjantów. Na długo zostaje w głowie podobnie jak genialna rola Radziwiłowicza, która  zasługuje na oddzielną wzmiankę,

Już w Glinie pojawia się w epizodycznej roli Marcin Dorociński, który skrzydła rozwinie dopiero w serialu, o którym mowa będzie za chwilę.

Pitbull

Serial, który obejrzałem z kilkuletnim opóźnieniem i żałuję każdej chwili, kiedy czekałem. Do tej pory obejrzałem go już dwa razy i chyba przyszedł czas na kolejny. Kawał najlepszego polskiego kina, którego podsumowaniem jest ostatnio wyprodukowany film. Wciąż czekam na więcej. Z tym serialem nie można się rozstać ot tak.

Sfora

Serial nieco zapomniany, no co całkowicie nie zasłużył. Silna obsada, która gwarantuje poziom aktorski dzisiaj nieczęsto spotykany. Mafijne porachunki, prawdziwa męska przyjaźń, odwet, sztama i wyraziste postaci policjantów i przestępców.

Piosenka Gadowskiego na długo zapadła w pamięci. Kurde, jak jej słucham to jakoś automatycznie wracam do początku dwutysięcznych. Dobre czasy, jeszcze lepsze seriale.

Wataha

Serial stworzony przez HBO z rozmachem, który towarzyszy innym produkcjom twórców niesamowitej Gry o tron. Serial wydawać by się mogło nie policyjny, ale czy pogranicze nie jest idealnym terenem dla międzynarodowej przestępczości. Niesamowite bieszczadzkie krajobrazy, tajemniczy scenariusz i dobra gra aktorska. Serial, który błyszczy  w polskiej szarzyźnie.