Śniadania we Lwowie to prawdziwy temat rzeka, a polecanych miejsc jest pewnie tyle, ilu gości odwiedzających to wyjątkowe miasto. Wybranie tych najlepszych nie należy więc do rzeczy najprostszych. No ale kto jak nie my?! Zapraszam na subiektywny przegląd śniadaniowni Lwowa.

Aktualizacja tekstu: 16.08.2019

Cukor

БРАТІВ РОГАТИНЦІВ 21 (Brativ Rohatynciv 21)

Niesamowite naleśniki podawane nie na słodko, lecz z mięsnymi, lub niemięsnymi dodatkami. Pięknie komponują się na talerzu, a jeszcze lepiej smakują Podobnie jak w innych oddziałach, szybka i kulturalna obsługa. Wszystko to tuż obok Rynku i czynne od wczesnych godzin porannych. Idealnie miejsce, by rozpocząć jeszcze lepszy dzień.

КРИВА ЛИПА 3 (Kryva Lypa 3)

Zjemy tutaj naprawdę dobre burgery w kwocie około 120 hrywien, ale to zaledwie początek. Nie brakuje również innych rarytasów, które zdecydowanie warto spróbować. Tym razem ich podstawą są gofry. Co warto podkreślić, miejsce położone jest w ustronnym zaułku, który po prostu musicie odwiedzić! Niezwykle klimatyczne otoczenie starych, lwowskich kamienic wygląda naprawdę magicznie. Takie krakowskie Dolny Młyny w pigułce. Uwierzcie, będziecie przychodzić tutaj jeszcze nie raz.

Nowa lokalizacja przy prospekcie Szewczenki

Śniadanie, które zafundowaliśmy sobie pod sam koniec ostatniego wyjazdu, był jednym z lepszych strzałów. Miejsce położone może nieco na uboczu, ale jednak nadal zdecydowanie w ścisłym centrum. Smak specjalności zakładu-wykwintnych panceke’ków, podawanych na sposoby wszelakie, pozostanie z wami na długo.

Więcej informacji znajdziecie na stronie: http:// cukor.lviv.ua

Tante Sophie cafe escargot

Moje ostatnie odkrycie. Odrobina Francji w centrum miasta, położona zaraz obok Rynku, przy Drukarskiej 6A. Restauracja serwuje szerokie menu śniadaniowe, gdzie moje serce z miejsca podbiły nieziemsko wyglądające jaja po benedyktyńsku, których smaku nie mam nic do zarzucenia. Wybór moich ulubionych jajecznych śniadań mają tu zresztą duży. Jak na francuską knajpkę królują tu również owoce morza, których wybór jest naprawdę duży. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Miejsce słynie również z wyrobu własnych croissantów. Zdecydowanie polecam nie tylko podczas śniadania, bo rzeczywiście są przepyszne. Wszystkie te cudo dostajemy natomiast w niesamowitych wnętrzach, których zdjęcia macie poniżej. Niebieskie drzwi Tante Sophie to jeden z czołowych instaspotów wszystkich par młodych i lokalnych blogerek. Jedynym mankamentem jest godzina otwarcia. Ze śniadaniem musimy zaczekać do 10.

Atlas

Zapraszam Was do mojej ulubionej restauracji Lwowa. Uwielbiam tutaj wszystko: wystrój, kelnerów, jedzenie, desery i wódeczki, na wspomnienie których przełykam ślinkę. Wspominam to miejsce w kwestii śniadania, ponieważ oczywiście można je tutaj zjeść. Co więcej jest naprawdę dobre. Ja jednak zdecydowanie celuję w nieco późniejsze godziny, które czasami, z wiadomych powodów, okazują się właśnie tymi śniadaniowymi. Wtedy nie znajdziemy lepszej lokalizacji niż Atlas. Celebrujmy życie z głową pełną wspomnień, widokiem na Ratusz i chyba jeszcze lepiej prezentującym się stołem.

Ja swoje śniadania w Atlasie widzę właśnie w ten sposób.

Lviv Croissants

Najbardziej ekonomiczne z polecanych tutaj miejsc, co jednak nie znaczy, że za niską ceną idzie również tania jakość. Za grosze dostaniemy tutaj bardzo dobre Croissanty, które podawane są w wielu różnych opcjach smakowych. Do tego możemy się podładować naprawdę smaczną kawą. Miejsce to polecam również wszystkim, którzy do Lwowa przyjeżdżają bladym świtem. Przy ulicy Akademika Hnatyuka 8 (zaraz obok Prospektu Swobody) znajdziecie punkt otwarty 24h.

Więcej informacji znajdziecie na stronie https://www.lviv-croissants.com/en/

Centaur

Zjadłem tam kiedyś raz i na tym chyba się skończy. Minęło kilka dobrych lat i nie zmieniło się nic. Ot zwykłe śniadanie, które nie pozostawia żadnych emocji. Wspominam o Centaurze, ponieważ to miejsce często pojawia się w polecankach turystycznych. Pora rozwiać ten mit, ale już obiadowe sznycelki polecam już jak najbardziej.

Chleb i Wino

Zajrzyjmy na Ormiańską 15. Tutaj znajduje się prawdziwe odkrycie ostatniego wyjazdu. Aż wstyd, że poznałem to miejsce tak późno, ale sami przyznajcie, czyż miejsc, których nadal nie znamy, nie jest ciągle zbyt wiele? Jak można wnioskować z samej nazwy miejsca, chleb podawany jest tutaj na wszelkie możliwe sposoby. Idealny sposób na spędzenie poranka, południa, leniwego popołudnia i delikatnie zakrapianego wieczora. Siedząc w tym miejscu już wiem na pewno. Chleb i wino to wszystko czego mi potrzeba. A już na pewno w tej chwili!

SOWA

Miejsce warte odnotowania, chociaż równocześnie nie pozostawia wielkich nadziei na przyszłość. Jest po prostu poprawnie: smacznie, choć porcje znowu nie za duże i miło, choć wystrój z tych bardziej oszczędniejszych. Decyzję, czy chcecie podjąć sowie wyzwanie, pozostawiam już Wam. Wierzę, że podejmiecie jedynie słuszną decyzję.

Marusia

Ukraina, podobnie jak Polska pierogami stoi. Wariacji na ich temat mamy mnóstwo. Marusia to natomiast hipsteriada z czarnymi pierogami na Insta. Dodać jednak należy, że smaczna hipsteriada. Wielość dostępnych opcji smakowych zachęca do kolejnych powrotów. Zdaniem mojego żołądka jedna porcja wystarczy na kilka godzin, a potem już nic nie stoi na przeszkodzie, by wrócić po kolejny rodzaj. Ciasto jest dosmaczone, a nadzienie zrobione w punkt. Warto zajść do Marusi do zaułka Krzywa Lipa. Jeżeli jakimś sposobem pierożki Wam nie podejdą, to mnogość innych wyborów rozwiążą wasze gastronomiczne problemy.

śniadanie we lwowie

Korky Ta Krykhty

Restauracja mieszcząca się przy ulicy Łesi Ukrainki 27. Do wyboru mamy tutaj dwie opcje śniadaniowe przedstawione w sposób obrazkowy. Przynajmniej na nich wyglądają dobrze. Oczywiście z dwojga wybrałem opcję bardziej angielską. Było dobrze, ale zdjęcie nadal dużo lepsze. Czy będę tu wracać? Nie bardzo. Casus Centaura.

Wirmenka

Kolejne miejsce z ulicy Ormiańskiej, które w knajpianej historii Lwowa zapisało się złotymi zgłoskami. Prawdziwy klasyk na mapie gastronomicznej.Wirmenki nie można nie uwielbiać. Za ten spokój, sielskość i tę nieuchwytną bliskość z miastem, które daje. Przepyszna kawa, cudowne ciasta, a dla mających ochotę na coś mocniejszego, niesamowite naleweczki. Zajrzyjcie tutaj choć na chwilę. Zostaniecie na długo.

śniadanie we lwowie Wirmenka

Apteka Mikolascha

Ile to ja się nasłuchałem na temat tych niesamowitych śniadań. Podobno szczęki zbiera się z podłogi, a smaki nawiedzają nas w snach jeszcze przez kilka tygodni. No chyba coś się tu komuś pomyliło! Tak to najdelikatniej ujmę. Dałem temu miejscu szansę dwukrotnie. Trzeciej już nie będzie! Obsługa może miała gorsze dni, ale jakoś zawsze ich humory, zbiegały się z moimi wizytami. Zawsze staram się szukać porozumienia, nawet jak coś mi skrajnie nie pasuje. Tutaj nawet nie dano mi szansy. Albo czegoś brakowało, albo czegoś nie było, a jak już się nawet pojawiło, to zdecydowanie nie tak jak trzeba (dla kelnerki pół kilograma tortu było idealną opcją do porannej kawki). Wiem, że są prawdziwi wyznawcy tego miejsca. Ja do nich nie należę. Wpaść tutaj jednak warto. Chociażby dla przepięknych wnętrz.

Restauracja Baczewskich

Na koniec prawdziwa perełka. Najbardziej przereklamowana, przehajpowana i przegadana restauracja Lwowa. Ale, że jak? Że Baczewscy? No dokładnie, Ci sami, żadni inni!

Doskonale jednak rozumiem wszystkie zachwyty. Bo to i Mietek Fogg w głośnikach i Pan za fortepianem, śpiew ptaszków i otaczająca nas zieleń. Jedzenie do tego dobre i tanie. Jak widać poniżej, sam również dałem się złapać.

Dałem się złapać i odstałem swoje. A powiedzieć, że stoi się tutaj w kolejce, to tak jakby nic nie powiedzieć. Spokojnie można zarezerwować sobie dwie godziny wolnego czasu na kolejkowe nic nie robienie. No chyba, że zerwiecie się bladym świtem i będziecie czekali w trybie zombie. No ja tak nie wyobrażam sobie idealnego początku dnia. To jest pierwsza kwestia. Chociaż wróć! Może serwują tutaj cuda na kiju, a na wolne miejsca czekają razem z nami ludzie z Michelina? No niestety nie. Nie rzucają tutaj jakiegoś wyjątkowego śniadaniowego dropa, którego nigdy już nie doświadczycie. Dostaniecie jaja, szynki, parówki i różne słodkie bułeczki. Serio, nie ma tutaj pola na ochowanie. Dodatkowa wódka czy kawa to też nie jest coś niesamowitego w cywilizowanym świecie. No ale najemy się przecież na fulla, bo jest open bar! No tak, to fakt. Jak idziemy na ilość, to może jednak od razu kupić sobie chleb, ketchup i kiełbasę? Prościej i bez oszukiwania się. Do tego nie zapłacimy też za to tak dużo, a u Baczewskich tylko ceny z miesiąca na miesiąc są na większej bogatości

Śniadanie we Lwowie to dopiero początek

Śniadania we Lwowie to prawdziwa przyjemność, ale śniadaniu czeka Lwów! Jeżeli szukacie pomysłów na udany wyjazd, koniecznie musicie przeczytać tekst Weekend we Lwowie. Miejsc do odwiedzenia nie powinno Wam zabraknąć.

Ci, którzy wyjazd mają dopiero w planach, niech zaczną od przejazdu. Możliwości jest kilka i pokrótce opisałem w tekście Jak dojechać do Lwowa. Odnośnie noclegów, tę kwestię chociaż odrobinę mogą Wam wyjaśnić rady z tekstu Noclegi we Lwowie. Jeżeli chcecie natomiast dostać 100 złotych na nocleg z Airbnb KLIKNIJCIE TUTAJ.