Czy we Lwowie dogadam się po polsku? Czy Ukraińcy mówią po angielsku? Czy muszę mówić po rusku? Pytania o język, w którym dogadamy się we Lwowie pojawiają się wielokrotnie. Jako Lwowiak z pochodzenia (choć przyszywany) i tłumacz języka ukraińskiego z wykształcenia, czuję się w językowej powinności do udzielenia szybkiej odpowiedzi na te pytania.

We Lwowie mówcie po polsku!

Odpowiedź na pytanie: Czy we Lwowie dogadam się po polsku? jest prosta i szybka: Tak, mówcie po polsku. Dodam przy tym, że, oczywiście zawsze są pewne “ale”. Po polsku spokojnie dogadacie się we wszystkich miejscach, które znalazły się na na Liście najlepszych lokali śniadaniowych oraz wszystkich znanych lokalach w centrum, które najczęściej będziecie odwiedzać podczas swojej podróży. W większości z nich dostaniecie również menu w języku polskim, tak więc spokojnie możecie zapomnieć o problemach językowych.

Gorzej może być w sklepach spożywczych, szczególnie tych mniejszych. Tutaj z babuszkami za ladami może być różnie. Jednak nie ma co się stresować. Jeżeli nie chcecie rozmawiać na temat grubości mielenia ziarna, to takie słowa jak chleb (ukr. chlib), woda (ukr. woda) czy piwo (ukr. pywo) w obu językach są bardzo zbliżone. Tak więc spokojnie kupicie wszystko co jest Wam potrzebne. W oddalonych od centrum restauracjach również powinno być ok. Barszcz ukraiński to borszcz, kotlet to kotleta a foundue to foundue. Tak więc dacie sobie radę. Najważniejsze, by nie kombinować.

Angielski, czyli ukraińskie zis and zad

Od zawsze niezgłębioną tajemnicą był dla ukraiński akcent w przypadku języka Szekspira. Co by jednak nie mówić i jakby się nie podśmiewywać, ten akcent towarzyszy dobrej znajomości języka angielskiego wśród młodszej części społeczeństwa. Generalnie jest z tym podobnie jak w Polsce: niektórzy się wstydzą, jedni trochę dukają, wyjątki siłują się na posh english. Tak więc ogólny poziom angielskiego niczym specjalnym się nie różni. Nie bójcie się i więc i na ulicy spokojnie pytajcie młodszych o drogę, konkretne miejsca, czy jakąkolwiek pomoc. Jak nie traficie na buca (tacy bywają wszędzie), to każdy będzie chciał Wam pomóc na miarę swoich możliwości. Serio.

Nie mówcie po rusku

Po pierwsze nie ma takiego języka, a po drugie jeżeli nie znacie ani ukraińskiego ani rosyjskiego, nie próbujcie na siłę uszczęśliwić kelnera, czy Panią w sklepie mieszaniną czegoś nie przypominającego żadnego języka. Serio, brzmi to strasznie. To jakby w Polsce Amerykanin zaczął mówić po angielsku z rosyjskim akcentem wziętym z filmów akcji, dodając do tego dziwne, zmyślone końcówki. Wszystko to robiąc przy tym z całkowita pewnością o swojej nieomylności. Na pewno nie można wtedy nikomu odmówić pomysłowości, ale efekt jest żaden. I jeszcze jakiś niesmak zostaje.

Podsumowując, nie ma co się bać. We Lwowie naprawdę spokojnie dogadamy się po polsku. Oczywiście nie bądźmy przy tym ofensywni, bo nie każdy Ukrainiec wychował się na Norwidzie. Tak więc z szacunkiem każdy do każdego i będzie dobrze.

Kilka podpowiedzi co do planu Waszej przyszłej podróży udzielam w tekście Weekend we Lwowie. A jeżeli chcecie zgarnąć 100 złotych na Wasz pierwszy lwowski nocleg z Airbnb KLIKNIJCIE TUTAJ i rezerwujcie swój wyjazd! Wybór jest naprawdę spory!

zdjęcie: Anna Ledwoń-Blacha