Po wstępie do knajpianego życia Lwowa czas na konkrety. We Lwowie miejsc godnych odwiedzenia nie brakuje. Ja zapraszam Was na mój knajpiany TOP.

Zaktualizowany tekst znajdziecie w tekście Restauracje we Lwowie, na który zapraszam.

 

Dom Legend

Każda sala to niezależny projekt, każde piętro to nowe doznania: sala poświęcona Pełtwie, sala książkowa, brukowa (tak od bruku, tego na ulicach) etc. Miejsca na samym dachu Domu legend to z kolei widok na Lwów z kompletnie nieznanej perspektywy. Miejsce na knajpianej mapie Lwowa, które koniecznie trzeba zobaczyć. Jedzenie może nie rozpieszcza podniebienia, ale klimat lokalu na długo powinien zostać w pamięci. Właściciele czasami wręcz stąpają po cienkiej linie, jak w przypadku karłów obsługujących gości na jednym z pięter.

Ten widok zapiera dech

IMG_20150807_153018

Restauracja Baczewskich

Restauracja nawiązująca swoim klimatem do wspaniałego okresu Międzywojnia, gdy w pewnym towarzystwie powiedzieć “idę na wódkę” oznaczało idę na Baczewskiego. Dziś ten klimat poczujemy we Lwowie w Restauracji Baczewskich, mieszczącej się zaraz obok Rynku, przy ulicy Szewskiej. W otoczeniu zieleni i rozbrzmiewającej na żywo muzyki będziemy mogli cieszyć się szerokim wyborem dań, które powinny zadowolić podniebienie każdego smakosza.

Teatr piwa

Miejsce istniejące od niedawna, które przebojem wdarło się na do topu najlepszych lwowskich restauracji. Do wyboru mamy tutaj wiele piw, które tworzą zręby ukraińskiej piwnej rewolucji. Dodatkowym ich atrybutem wartym odnotowania są polityczne odwołania widoczne na każdej butelce już na pierwszy rzut oka.

Prezydent się może nie obrazi.

IMG_20150806_182123

ale Pani kanclerz już może.

IMG_20150807_142440

Złota róża

Restauracja, gdzie w menu nie ma podanych cen, a o niski rachunek musisz zawalczyć :). Jeżeli nie umiesz się targować, to musisz liczyć się z problemami z zachowaniem płynności finansowej. Śpiewaj, kombinuj, wykłócaj się i wyjdziesz na swoje :). Musisz tego posmakować, tak jak pysznej pejsachówki.

Mięso i sprawiedliwość

Jak sama nazwa wskazuje knajpa to kraina mięsem płynąca. Do wyboru mamy duży wybór potraw: od mięsnych przystawek, jak salo, po już bardziej konkretne rzeczy, przy których można przysiąść na dłuższą chwilę. Całość dopełnia nastrojowe wnętrze z przemykającym wśród stolików katem na czele.  Może Cię na życzenie poddusić, spuścić w klatce, co dusza zapragnie. Największym mankamentem Miesa są długie kolejki ciągnące się przez wejściem, ale to można “zarzucić” większości lwowskich restauracji. Są po prostu zbyt dobre.

IMG_20150806_145028

Gazowa Lampa

Lokal nawiązujący klimatem do XIX wieku i postaci Łukasiewicza, którego pomnik możemy zobaczyć przy wejściu. Kilka pięter nieustannej zabawy, do której nie dopuściłaby żadna polska kontrola bezpieczeństwa, a w menu takie wódki jak „Gazówka”, „Naftówka”, „Benzynówka”, co więcej podawane w probówkach i menzurkach. Kto by się nie skusił. Pan Łukasiewicz zaprasza.

IMG_20150808_180944

Często dochodzi tu również do spotkań na szczycie

IMG_20150808_181031-2

Loża Masońska

Najdroższa knajpa Galicji, gdzie ceny są dziesięciokrotnie wyższe, niż w każdym innym miejscu. Po pokazaniu karty Just Lviv it kelnerzy magicznie odcinają jednak kilka zer i kwoty, choć nadal wyższe niż w innych miejscach, stają się znośne. Wystrój lokalu nawiązuje do nazwy i warto tu przyjść chociażby z tego powodu.

Pstrąg

Przyjemna knajpka z przyjemnym wnętrzem i dużym ogródkiem znajdująca zaraz przy wylocie ulicy Starojewrejskiej pod miejskim murami. Idealna do spędzenia popołudnia z szerokim wyborem win, piw, a także bardzo dobrym kwasem. Nie ma tutaj większego wyboru dań, ale warto spróbować kromek chleba serwowanych z najróżniejszymi maziami. Wygląda to to smacznie, a smakuje jeszcze lepiej.

IMG_20150808_140524

Centaur

Lokal znajdujący się przy Rynku, tuż przy wlocie ulicy Krakowskiej. Szeroki wybór śniadaniowy i obiadowy. Dobre jedzenie i miła obsługa. Koniecznie musicie spróbować kakao,  po które wracałem codziennie. Warto zobaczyć również wnętrze lokalu. Zdobienia ścian powalają na łopatki.

IMG_20150807_094537

Drugi brzeg

W podziemiach lwowskiego Teatru Wielkiego czai się duch, duch dobrej zabawy. Wejście po moście położonym na wesoło szemrzącej Pełtwi, koncerty na żywo, kelnerzy ustylizowani na gwiazdy klasycznej opery włoskiej, dobre piwo. Dla mnie brzmi jak pomysł na zdecydowanie udaną noc.

Cafe Masoch

Tak, nazwa pochodzi od tego Masocha, Leopolda von Sachera-Masocha, którego nazwisko oprócz autorstwa „Wenus w futrze” łączy się również chcąc nie chcąc z masochizmem. Coś dla wielbicieli mocniejszych wrażeń. Pejcze, bicze, skóra, lateks, Panie o i Panowie o silnym nerwach poczują się tutaj jak w domu.

Kawiarnia Szkocka

Legenda powróciła choć w całkowicie zmienionej odsłonie. Brakuje niestety klimatu i stylu, na który czekałem przekraczając progi Szkockiej. Kawiarnia funkcjonując w nowo otwartym hotelu nabrała niestety wiele z jego cech. Nie lubię obcesowego nowobogactwa i niestety do Szkockiej kolejny raz już nie zawitam. A szkoda, bo niewykorzystanie tak olbrzymich możliwości lokalu jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe.

Atlas

Historia knajpiana we Lwowie pisze się na nowo, i tak oto po latach na Rynek znów zawitał Atlas (dzięki Bogu w lepszym stylu niż Szkocka). Szeroki wybór dań , zarówno śniadaniowych, jak obiadowych. Wpadam tutaj zawsze kiedy mogę i nigdy nie żałowałem. Wyśmienita kawa, najlepiej smakująca w promieniach porannego słońca z widokiem na Lwów. Nad wszystkim czuwa Pan Edzio, a w jego objęciach, jak wiemy, możemy czuć się bezpiecznie.

IMG_20150806_095839

Kumpel

Stosunkowo tanie, smaczne i podawane w duuużych ilościach jedzenie, szczególnie polecam lokalne kiełbaski, ryby i zupę czosnkową. Pychota! Do tego mamy tu również dość spory i zróżnicowany jak na Lwów wybór piw. Właściciele wyrabiają je tylko na potrzeby własnego lokalu, więc nie spróbować ich byłoby grzechem. Jak tak przynajmniej tłumaczyłem się żonie. Gdyby jeszcze tylko obsługa była bardziej ogarnięta. Ale cóż, nie można mieć wszystkiego.

Przy wejściu znajduje się również intrygujące popiersie Pani. Wystarczy delikatnie pomasować pewną część ciała, a kufel piwem, znajdujący się na dole, wypełni się piwem. Spróbujcie szczęścia!

IMG_20150807_155512

 

Polscy restauratorzy, mała sugestia, bierzcie ostatnie pieniądze, jedźcie do Lwowa i uczcie się jak prowadzić lokale, lokale z pomysłem, z duszą i klimatem, o którym nie sposób zapomnieć, nawet po kilku głębszych.

Macie swoje propozycje? Piszcie w komentarzach.

 

Jeżeli chcecie być na bieżąco wbijajcie na mojego:

fanpage`a: AmbasadorP

twittera: ambasador_p

Instagrama: AmbasadorP

snapa: ambasadorp

 

Przed wyjazdem warto również poznać lwowskie warunki noclegowe. Bo spać gdzieś trzeba.

A już ABC polskiego turysty we Lwowie przyda się każdemu.

Jeżeli chcecie zapomnieć o cenie obiadu dla dwóch osób w każdej z restauracji, skorzystajcie ze zniżki w postaci 100 złotych na nocleg z Airbnb.

ODBIERZ 100 ZŁ na pierwszy lwowski nocleg .

Pomysły na zaplanowanie weekendu we Lwowie podsuwam Wam z kolei w tekście Weekend we Lwowie.