Po wejściach na tekst Subiektywny ranking polskich raperów widzę, że wjechał całkiem dobrze. Ranking polskich raperów za rok 2018 jakoś dziwnie wjechał z kolei na końcówkę lutego. Ale co się odwlecze… Długo zajęłoby mi opowiadanie ile czasu poświęciłem na skreślenia, podkreślenia i mazanie kolorowych strzałek. Zeszły rok był po prostu bardzo dobry. Początek tego zapowiada jednak, że może być tylko lepiej. Sokół powracający z płytą! Moi drodzy, już wiemy jaki to będzie sztos! No ale dobra, wracamy do pięknego 2018. A w nim na miejscu dziesiątym mamy…

MIEJSCE 10 – Rasmentalizm

Rok 2018 miał mocne wejście. Styczeń, a Rasmentalizm dali z siebie wszystko z czego są znani i jeszcze więcej. Wiele gościnek ma płycie jedynie dodało smaku produkcji. Do Tanga trzeba dwojga a Ras i Ment zrobili nam tutaj kawał dobrego wykonu. Daje mocne 10! Przechodzicie do kolejnego odcinka!

MIEJSCE 9 – Kartky

Na moich playlistach Kartky hula już od dłuższego czasu, ale 2018 był pierwszym, który upłynął mi na zapętlaniu jego kawałków. Będzie trochę grubo, ale powiem, że bez niego zeszły rok byłby niczym. Wydane dwie płyty, z których Black Magiic to juą prawdziwa muzyczna magia. Czekam nieustannie na jakiś dziesięciominutowy kawałek. Kartky ze swoją przepaloną chrypą spokojnie popłynie pod prąd.

MIEJSCE 8 – Miuosh

Wiem, że album POP został wydany jeszcze w 2017, ale Miłosza oceniać trzeba przez pryzmat tego, co zrobił w 2018. A zrobił tyle, że wprowadził polski rap na kolejny level. Wszystko zaczął jakiś czas temu od współpracy z Jimkiem, by potem nie zatrzymywać się na chwilę. POP to prawdziwy projekt-kolaboracja z gwiazdami polskiej sceny muzycznej. Czasami bardzo, ale to bardzo nieoczywistymi. Na koniec Miuosh, w swoim stylu, wszystko podsumował niesamowitymi koncertami z NOSPREM. Współpraca ze Smolikiem wyszła na dobre Muzyce przez duże M.

MIEJSCE 7 – PRO8L3M

Oskar i DJ Steez tworzą nową jakość na polskim rynku. Tego co robią naprawdę nie da się z niczym pomylić. Niepodrabialne flow Oskara i futurystyczna muzyka Steeza wchodzą do głowy jak dobrze naostrzony nóż. No sami widzicie, jakie porównania przy nich wchodzą. Teledyski wizualnie i lirycznie wyjęte z najlepszych czasów Hollywodu. Teraz zastanawiam się, w zasadzie dlaczego wylądowali dopiero na 7 miejscu. Za rok naprawdę chciałbym się poprawić. Widmo tego będziemy mieli już 1 marca.

MIEJSCE 6 – Pezet

Pezet niby wstrzymał wydanie nowej płyty, ale piosenek spokojnie narobił już na album Muzyka reklamowa. Jedyne co powoduje, że w tym zestawieniu jest tak nisko, to mój żal. Pezet, chłopaku, nagrasz coś, wierzę!

MIEJSCE 5 – O.S.T.R

Ten Pan ma mój nieustający szacunek, ale nie znalazł się tutaj ze względu na stare zasługi. Niepodrabialne flow, które nadal nie pozwala oderwać się od głośników. Jego skille są nieosiągalne dla większości raperów. Strach pomyśleć, co się będzie w tym roku.

MIEJSCE 4 – Dwa Sławy

Jestem wielkim fanem chłopaków z Łodzi ( Tak wiem, gdzie mieszkają teraz). Sam nie wiem czy bardziej lubię ich płyty, czy wywiady z nimi, ale w obu wypadają bezbłędnie. Po prostu nie można ich nie lubić. Na czwartym miejscu nie znaleźli się jednak tylko dlatego, że to śmieszki są przeokrutne. Rok temu miałem wielkie wyrzuty sumienia, że byli tak nisko. W tym nie chciałem popełnić tego samego błędu. Podszedłem więc do tematu bardzo pragmatycznie. Czekałem na ich płytę jak na pierwszy śnieg, a potem słuchałem chyba najdłużej ze wszystkich w tym zestawieniu. Z płyty na płytę widzę u nich olbrzymi muzyczny progres. Jeżeli już wydaje mi się, że poszli na maksa do przodu, to oni wtedy przesuwają granicę jeszcze bardziej. Rado, Astek, piona!

MIEJSCE 3 – Taco Hemingway

Spokojnie, poczekajcie, nie wyjeżdżajcie mi tu od razu, że “znowu on”. To co zrobił ten chłopak w tym roku, to jest coś naprawdę wielkiego. Kolabo z Quebo to pozapełniane największe polskie hale, tysiące sprzedanych płyt i sukces komercyjny, którego dawno nikt nie odniósł. Nie za projekt Taconafide propsuję jednak Filipa. Warszawski poeta, jak zawsze zresztą, pewnego dnia zaskoczył wszystkich kolejną płytą. Kiedy on to zrobił? Czy w 2018 cokolwiek spał? A może po prostu siedział cały czas w CAFE BELGA? Chyba tylko on zna odpowiedzi na te pytania. Kolejny rok ma być podobno czasem odpoczynku. Oby nie.

MIEJSCE 2 – Kękę

Ten chłopak kolejny raz to zrobił. Jego Cesarska Mość rozjebała rok z uśmiechem na twarzy. Płyta “To tu” to nie są już kolejne rzeczy. To jest radość z bycia częścią życia. Kiki stoi twardo na nogach, a robiąc serie na barki, spokojnie unosi również ciężar oczekiwań jego fanów.(Zdrowie i forma wrócą, to tylko kwestia czasu). Prawdziwy Samson polskiej rap gry. Oby Twoje włosy były zawsze długie i błyszczące, Cesarzu.

MIEJSCE 1 – Ten Typ Mes

Jedyny z przekotów, który nie zmienił swojej pozycji w zestawieniu. Rapersampler to kolejne muzyczne eksperymenty, z których znany jest Mes. Kolejny raz mu wyszło, choć odbiór tej płyty nieco mnie zaskoczył. Było o niej zdecydowanie za cicho. Ktoś powie, że jestem fanbojem, który będzie propsował wszystko co wyda Mes, ale nie będę nawet zaprzeczać. Mes, Królu, czekam na kolejną płytę i Twoje kolejne muzyczne wcielenie.

Podsumowując, całkiem ciekawie wyszedł ten top. Król i Cesarz wzięli wszystko. Co by nie mówić, prawdziwe królewskie zestawienie.