Ranking polskich raperów, który mam nadzieję przeczytacie nie jest podsumowaniem najlepszych płyt roku 2019 sensu stricto. Dokonania w zeszłym roku mają znaczenie, ale kwestię najlepszych raperów traktuję zdecydowanie szerzej, biorąc pod uwagę chociażby wpływ całokształtu twórczości. Subiektywność tego rankingu widać chyba chociażby po dacie powstania tekstu. Faktycznie mogłem zaczekać z nim do kwietnia, ale marzec i tak wydaje się być już odpowiednim czasem do podsumowań. Nie przedłużając więc, zapraszam na…

Ranking najlepszych polskich raperów 2019

Miejsce 10 – Jan-rapowanie & NOCNY

Zaczynamy z mocnego uderzenia. Dla wielu Plansze to jedna z najlepszych płyt roku. Przyznam szczerze, że początkowo miałem wiele zwątpienia, ale Jan rapowanie to teraźniejszość i przyszłość polskiego rapu. No i z Krakowa chłopak, więc trzeba wspierać swoich.

Miejsce 9 – Sarius

Sarius jest dla mnie jednym z niewielu polskich raperów, o którym można powiedzieć artysta doskonały. I zarapuje i zaśpiewa, a do tego sam sobie tekst napisze. To, że potrafi przy tym grać na ludzkich emocjach, jak najlepszy wirtuoz sprawia, że można spodziewać się po nim dużo, dużo więcej. Zaledwie 28 lat, a każda z ostatnich trzech płyt to płonący sztosik. Pierwszy dzień po końcu świata brzmiał w słuchawkach długo i niecierpliwie czekam na jego następcę.

Miejsce 8 – Sokół

Płyta o dość średnio zaskakującym tytule Wojtek Sokół, zaskakuje zdecydowanie swoją zawartością. Nie ma tu wtórności. Sokół wraca na salony w oparach nowoczesnego bitu, czerpie z nowej szkoły wszystko co najlepsze i układa pod siebie. Prawdziwy klasyk, któremu nie trzeba tłumaczyć z czym się dzisiaj rap je. Napad na bankiet i Chcemy Być Wyżej siedziały na playlistach długimi tygodniami.

Miejsce 7 – PRO8L3M

Płyta Widmo to kolejna produkcja PRO8L3Mu, które spełnia wszystko czego od tego projektu oczekuję. Jeżeli słyszę, że PRO8L3M wydaje nową płytę, to w głowie aktywuje mi się pewnego rodzaju Certyfikat Jakości ich imienia, na którym dotąd nigdy się nie zawiodłem. Album Widmo przynosi nam dużo przemyśleń nad światem, problemami, z którymi zmagamy się jako ludzie i szerzej jako światowe społeczeństwo. Oskar chłoszcze nas kolejnymi wersami, obnażając śmiesznie chybione lęki. I chociaż Interpol na początku nie wszedł jak powinien, to jego kolejne przesłuchania sprawiły, że to właśnie tym kawałkiem zachęcę Was do posłuchania tej płyty.

Miejsce 6 – Taco Hemingway

Wkurza mnie ogromnie, gdy ktoś mówi, ze Taco jest przehajpowany, przereklamowany i że ogólnie to się sprzedał i do cna wyrapił . W piątki leżę w wannie i Sanatorium to przecież nie tylko kawałki, których słuchała cała Polska, ale przede wszystkich naprawdę bardzo dobre utwory, które na uznanie po prostu zasłużyły. Taco Hemingway ma swój niezaprzeczalny, niepodrabialny styl, który w tym roku wyprowadził go jednak na sóste miejsce. Tak więc spadek o trzy pozycje w stosunku do zeszłego roku. Będzie płakał. W wannie oczywiście.

Miejsce 5 – Kartky

Oj Kartky, Kartky. Rok temu na 9, w tym roku na 5 miejscu. Nie wiem gdzie będziesz za rok, ale wiem jedno, że już jesteś głęboko w moim serduszku. Koszmar minionego lata to smutek. Litry smutku przelanego na kartki. Po niedługim czasie wiele problemów miało swój niezbyt przyjemny finał w mediach społecznościowych, ale nie o tym chciałem, by tanie pudelkowanie uskuteczniać. Kartky to na równi płodny co jakościowy raper, po którym można spodziewać się tylko rzeczy lepszych i wyjątkowych. Z kolejnymi płytami zgadza się coraz więcej i może jest się o co czepiać, ale lepiej posłuchajmy…

Miejsce 4 – Bonsoul

Projekt Bonsoul z płytą ReStart wjechał w moje serce tak pięknie jak pierwszy kawałek albumu. Bonson jest raperem, z którym czuje dziwną więź, jak z żadnym innym. To bardzo mądry chłop jest po prostu, który w prostu sposób potrafi opowiedzieć historię, która wymaluje twoje obawy, minione żal i stracone nadzieje. Dawca słowa na trudne dni, kiedy nikt jakoś nie potrafił przemówić do rozsądku. to trudny rok był, ale wiedz Bonson, że dzięki Tobie było łatwiej. Wybaczam mu nawet, że jest fanem United. Każdy ma jakieś minusy.

Miejsce 3 – Ten Typ Mes

W tym roku zdecydowanie na wyrost, ale nie mogę umieścić go niżej. Mes to najlepszy polski rapowy poeta, a ja bardzo cenię słowa. Żeby nie było jednak, że podium dostał już całkowicie tylko za to, że jest, Ten Typ Mes wjechał w gorzką wodę jak hulajnoga w kostkę. Te kilka wersów wystarczyło, by udowodnić wszystkim wątpiącym w oczywistość, że Mes to Król. Cóż jednak z tego, skoro za rok 2019 trzeba wrzucać link do utworu Pana, który znajduje się na miejscu drugim, czyli…

Miejsce 2 – Pezet

Czekałem, czekałem i się doczekałem. Pezet, chłopaku, nagrasz coś, wierzę. Tekst powtarzany jak mantra mógł się już znudzić każdemu. Pezetowi też się pewnie znudziło. Tak więc siadł, popisał, pośpiewał i nagrał! I to jak! Mistrz, prawdziwy mistrz. Nogi się pode mną uginały przy kolejnych kawałkach, a Pezet jak nikt inny potrafi stworzyć płyty, które już z nazwy mają w sobie spójność i niepowtarzalny vibe. Chyba nikt w polskim hip-hopie nie potrafi się zbliżyć jakościowo do jego wersowania. I jeszcze ta głębokość słowa sięgająca daleko głębiej niż dno flaszki. Raper-literat. Tworzący obok Rasa i Mesa trójkę wieszczy polskiej rap gry.

Miejsce 1 – Kękę

Czy do cna mainstreamowo? Może i tak, ale muszę przyznać, że Kękę był raperem, którego nowej płyt najczęściej słuchałem w 2019 roku. Kiki zresztą od zawsze jest mi blisko. Muszę też przyznać, zdecydowanie lepiej leży mi jego twórczość „popocztową”. Cesarz z prawdziwego zdarzenia na jakiego nie zasłużyliśmy i o którego nic nie robiliśmy. Wziął sam się chyba w paczce przysłał i tak już został.

Zapraszam również do poprzednich tekstów o naszym polskim rapie. Wszystko zaczęło się od tekstu Subiektywny ranking polskich raperów. Po nim przyszedł Ranking polskich raperów 2018. Piszcie wszędzie gdzie się da, kogo byście dodali do Rankingu polskich raperów 2019.

Zapraszam do najnowszego zestawienia polskich raperówRanking polskich raperów 2020