Piątek, piąteczek, piątunio. Tak bardzo jak chce mi się wymiotować po tym wstępie, tak bardzo chciałbym uniknąć wymiotów po piątkowych i sobotnich wycieczkach alkoholowych. Jak to zrobić? Jak sprawić, by “dzień po” nie był tylko dogorywaniem po porannej kilkugodzinnej walce z bólem głowy? Jak poradzić sobie bez przykrywania głowy poduszką, mokrych okładów twarzy i ukochanych przez niektórych wymuszanych odruchów wymiotnych? Pychota!

Istnieją trzy sposoby i wybór jednego z nich  jest o tyle trudny, że należy wyłącznie do Ciebie:

1. Podstawa wszystkiego tkwi w przewidywaniu. Pij tak, by się nie upodlić. Licz piwka, licz banie, licz na to ,że nic Ci się nie stanie. No ale jak nie umiesz, to ja Cię nie nauczę. Przejdźmy zatem do punktu drugiego.

2. Przewiduj z głową. Opij się zatem pięcioma litrami wody, zagryź dwoma 2KC, a wszystko popij dziwnymi płynami z elektrolitami. Tak, to idealny sposób, by w trakcie imprezy posikać się wprost na dywan. A, i nie próbuj też zasypiać, If you know I mean.

3. Ratowanie przez przeciwdziałanie: Kawa z cytryną, sok po ogórkach, mega tłuste śniadanie na siedmiu jajach i pięciu kilogramach kiełbasy. Możemy też celować w wersję hard i połączyć to wszystko razem dodając jeszcze na deser czekoladowy baton. Tak dla dodania energii. Czy naprawdę muszę tłumaczyć czym to się skończy?

Jakiś czas temu z pomocą przyszła mi książka autorstwa Grzegorza Cydzika, gdzie moją uwagę musiał przykuć sprawdzony ułański sposób na poranne “niedogodności”. Nasi chłopcy malowani lubili wypić, co nie jest tajemnicą, a następnego dnia czekała na nich przecież żmudna i trudna wojskowa praca. To musi być to! Kto jak kto, ale oni nie mogli się mylić! Nazwa specyfiku jest równie piękna co wiele mówiąca – „Polska ostryga”. Przepis brzmi ohydnie, ale smakuje już o wiele lepiej. Rekomenduję wszystkim spragnionym mocnych wrażeń nie tylko dnia poprzedniego. Jutro też jest dzień!

Do wysokiej szklanicy wlewa się, nie mieszając ze sobą:
– szklankę tłustej kwaśnej śmietany
– dwa surowe jajka
– duży kieliszek oliwy nicejskiej
– sok z dwóch cytryn
Całość wypijamy jednym haustem i zagryzamy kilkunastoma ziarnkami palonej kawy dla zabicia zapachu wódki.

Smacznego! I mimo wszystko postarajcie się pić z umiarem :).